poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Rozdział 10-Friends

*trzy dni później- godz. 8:15
Usłyszałam słowa piosenki "Best Friends" -Janoskians. Nie otwierając oczu wymacałam telefon na szawce nocnej. Chciałam wyłączyć budzik ale... to nie on "śpiewał". 
Dostałam sms'a

Od: Beau
"Otwórz okno"

Popatrzyłam w jego stronę. Za szybą zobaczyłam 5 wariatów, którzy uśmiechali się do mnie i podśmiewali z mojego zachowania. Podeszłam i otworzyłam je.
-Co wy tu robicie ?-spytałam
-Budzimy cię-Luke
-to musicie poczekać jeszcze ok. 30 min wtedy wstanę.-położyłam się na łóżko
-dobra wrócimy za trochę...-James
-możecie zaczekać w salonie
-papa-Daniel
Zamknęłam oczy.

*Kilka minut później
Poczułam na sobie lodowatą wodę. Podniosłam się natychmiast.
-ku*** chłopaki zabije was. Jestem cała mokra i zimno mi. 
Chciałam żucić się na nich ale Jai i Luke przytrzymali mnie.
-Misiu wyluzuj- Luke
-Księżniczko spokojnie- Jai
-ok niech wam będzie.
-zimno ci ?-Jai
-trochę...tak-przytulił mnie
-gdzie jest pokój Am ?- Luke
-obok-odpowiedziałam
-zostało nam jeszcze trochę wody ...-Beau
-co wy chcecie zrobić ?-spytałam
Uśmiechnęli się do mnie łobuzersko.
-o nie...Am was na pewno-z naciskiem na na pewno- zabije. Ona nie lubi gdy się ją budzi, a zwłaszcza przed 9.
Poszliśmy do pokoju obok. Zachowywaliśmy się cicho aby jej nie obudzić. Beau i Luke wylali na nią wodę. Podniosła się natychmiast-stanęła na łóżku 
-Beau, Luke zabije was
Beau się odsunął, a Kitty skoczyła na Luke'a- złapał ją.
-Dzieńdobry-przywitał się Luke
-ugh... 
-no wybacz - nadal trzymał ją na rękach
-ok niech wam będzie. Puścisz mnie ?-spytała 
-Nie- Luke
-Ale ja jestem mokra przez co ty też będziesz
-oj tam oj tam 
-dobra dość tych czułości-James
Luke puścił Amande.
-oooo-spojrzała na mnie- widze że ciebie też dopadli- zaśmiała się
-nooo -odwzajemniłam uśmiech- ok chodź ogarniemy się
-idzcie do salonu -zwróciłam się do chłopców-zaraz przyjdziemy 
Poszłam do siebie. Wysuszyłam włosy, odprawiłam poranną toaletkę i ubrałam się:

Poszłam do salonu w którym rozgościli się chłopcy. Chwilę później dołączyła do nas Am. Chłopcy kazali nam siąść i podali nam kanapki.
-o kochani jesteście -Am-dzięki
-a to co ? spłata winy. Dzięki- Ja

*kilka dni później

Z chłopakami spotykałyśmy się regularnie. Spędzaliśmy razem czas. Chodziliśmy do parku, kina, kawiarni, galerii, na boisko. Przebywaliśmy też czasem u nich lub u nas w domu. Poznaliśmy mamę Brooks'ów, Mariam i bliżej Ronnie'go.

Janoskians przyszli do nas na śniadanie. 
Po zjedzonym posiłku:
-mamy dla was niespodzinkę - Beau
-uuu jaką ?- Amanda
-powiemy ale najpierw musicie obiecać że weźmiecie udział-James
-ale to nie jest zboczone ?-Ja
-nie....-Daniel
-no zgudzcie się-Luke
-proszę, prosimy -Jai
-ok-Ja
-no dobra-Am
-przyjdziemy po was ok.14-Luke
-ok będziemy gotowe-Am

*ok.14
Byłyśmy gotowe. Czekałyśmy tylko na chłopaków. Przyszli punktualnie. 
-gotowe ?-Jai
-tak-Am
-chodzcie-Luke
-gdzie ?-Ja
-do nas -Jai
Poszliśmy do chłopców. Rozgościliśmy się. Zaprowadzili nas do kuchni.
Na stole leżało kilka opakowań cynamonu, wiadro, kilka butelek wody i kamera.
-o co tu chodzi ?-Am
-po co to ? -wskazałam na rzeczy na stole
-challenge -krzykneli chłopcy
Ustawili wszystko i zaczeliśmy nagrywać.

__________________________
podoba się ?!
proszę komentujcie. zależy mi na tym. daje mi to siłe do pisania następnych rozdziałów.
następny rozdział : Rozdział 11- wachania nastroju
w następnym rozdziale:
-sorry że was na niego wzieliśmy
-tylko, że jest problem...
-Patrzcie co mamy
-przeczytasz to się dowiesz
-i skąd wiedzieliście jak się robi naleśniki ?
-Luke chodź tu
-ok. Dla ciebie
-ładnie ci w niej
-ja. Taki prezent od przyjaciela
-możemy zdjęcie i autograf ?
-to my dziękujemy