POLSKIE JANOSKIANATORS !!! :
http://www.twitlonger.com/show/n_1s9krnr?new_post=true
*Następnego dnia (ok. południa)
Chłopaki mieli mieć dziś zdjęcia. Więc poszliśmy na zakupy po ciuchy.
-a tak właściwie to szukamy czegoś konkretnego ?-spytał James
-normalne ciuchy w waszym stylu i....-Ronnie
-i ... ???-Janoskians
-...garnitur -Ronnie
-co ?-Beau
-ty chyba żartujesz ?!!!-Skip
-Daniel nie przesadzaj ładnie ci jest w garniturze-Ally
-nie widziałam cię jeszcze w gajerku -Am powiedziała do Luka
-zobaczymy co powiesz. Może ci się spodoba...-Luke
Obeszliśmy połowę sklepów i 1/2 ciuchów już mieliśmy. Nie było z tym kłopotu, bo to co chłopakom się podobało to kupowali.
Weszliśmy do sklepu z garniturami.
Każdy chwycił pierwszy z brzegu i poszedł przymierzać. Reszta czekała przed przymierzalnią.
-i jak ?-spytali pokazując nam się
-nie-poszli przymierzyć drugi
-następny-został skrytykowany
-a te- pokazali następne. Również zostały odrzucone. Wzięli jeszcze jedne do przymierzenia, ale i te nie przeszły próby. Weszli z powrotem do kabin.
-Martuś- Jai wychylił się z kabiny. Spojrzałam na niego pytająco-chodź tu-szepnął
Podeszłam do chłopaka. On mnie objął i wciągnął do środka. Był nadal w garniturze.
-Proszę cię pomóż mi
-jasne. co się stało ?- Jai spojrzał na ciuchy wiszące na wieszaku
-ty się na tym lepiej znasz niż ja. Pomóż mi znaleźć garniak-Jai
-okey. Przebierz się w swoje ciuchy. Będę czekać przed drzwiami.
-musisz iść ?-zaczynał flirtować
-podrywacz-uśmiechnęłam się do niego. Chłopak chciał przyciągnąć mnie bliżej do siebie itp, ale położyłam mu dłoń na mostku blokując go.
-potem-powiedziałam i zabrałam odrzucone garnitury
-obiecaj-powiedział Jai gdy wychodziłam.
Posłałam mu buziaczka i wyszłam. Chwile później wyszedł Brooks.
-Chodź-wzięłam go za rękę i pociągnęłam w głąb sklepu.
Przystawałam co chwile przykładając marynarki do torsu chłopaka. Po kilku minutach miał marynarkę i spodnie do przymierzenia.
-kupujemy ?-spytał
-najpierw musisz to przymierzyć-powiedziałam z uśmiechem i popchnęłam go lekko w stronę przymierzalni.
-i jak ?-spytał pokazując mi się
-hymmm...-przyjrzałam mu się -nie
-zaraz wracam-mrugnął do mnie i wrócił do kabiny.
Chwile później wyszedł i poszliśmy szukać następny. I znów do przymierzalni.
-a ten ?
-lepiej...ale to jeszcze nie to
Podszedł do mnie i znów chciał abym z nim weszła do środka.
-później, a teraz-wskazałam na drzwi. Chłopak obrócił się i spojrzał na mnie uśmiechając. Podeszłam do niego i wepchałam do kabiny.
-ten może być dobry -wręczyłam mu ciuch i znów posłałam aby przymierzył.
-a co o tym sądzisz ?-spytał podchodząc do mnie
-omg-przygryzłam wargę
-podoba się- Jai mrugnął do mnie
-tego się nie spodziewałam. Pięknie-przytuliliśmy się- przebieraj się i kupujemy
*w tym samym czasie- Amanda
-i jak ci idzie ?-spytałam Luka gdy wyszedł pokazać mi się w kolejnym garniturze
-kiepsko. Ja się na tym nie znam. Pomożesz mi ?
-jasne. czekałam na to -uśmiechnęliśmy się do siebie
Wzięłam go na sklep, wybraliśmy kilka marynarek i spodni, a następnie chłopak poszedł przymierzać.
-i ?-spytał pokazując się w pierwszej
-nie źle. Ale przymierz następną
-według rozkazów Pani
Chwile później pokazał się w drugie. Usta zakryłam sobie ręką z wrażenia.
-jak ?- spytał
-jak można tak dobrze wyglądać w garniturze ?-spytałam
-chodź- wziął mnie za rękę i wprowadził do przymierzalni, oparł o ścianę, położył ręce na tali, spojrzał w oczy i chciał pocałować...
-masz coś ?-spytał Beau przez drzwi
-fuck-powiedział bezgłośnie Luke- tak a ty ?-odpowiedział bratu
-ja, Jai, Ty, James mamy i Daniel chyba też. Lecę się go spytać
-jakie on ma świetne wyczucie czasu ...-zauważyłam
-co nie ?-zaśmialiśmy się i dołączyliśmy do reszty
*Marta
-w końcu -James
-nie ciesz się tak-Ashley
-czemu ?-Daniel
- bo to nie koniec-Am
-jak to ?-Jai
-jeszcze koszule, krawaty i buty słońca-odpowiedziałam
Następne były koszule. Poszło dość szybko. Luke z pomocą Amandy trafili za pierwszym razem.
-kołnierzyk za mały- powiedziałam patrząc na swojego modela (Jaia)- no i jest za długa.-podałam mu następną- teraz ta
-okey -powiedział posłuszne
-księżniczko-zawołał nie wychodząc z przymierzalni
-książę ?-spytałam
-chodź tu- otworzył drzwi do kabiny, weszłam i zamknął je z powrotem
-łał. to chyba to. Rękawy raczej ok, wyprostuj ręce-poprosiłam. Chłopak wykonał polecenie i przy okazji pogłaskał mnie po twarzy, zarumieniłam się lekko- na długość okey. Kołnierzyk-podeszłam do niego bliżej. Złapał mnie w tali. Sprawdziłam-bierzemy-powiedziałam.
Jai mnie nie puszczał. Zaczęłam mu rozpinać koszule. Podobało mu się. Głaskałam go przy tym po torsie i mięśniach-przechodził go przyjemy dreszczyk. Zbliżył się do mnie jeszcze bardziej. Chciał mnie pocałować. Nasze usta już się stykały... nie można uznać tego za pocałunek:
-co tam ?-Beau
-jestem zajęty -odkrzyknął mu wkurzony Jai
-czym ?-zdziwił i zaciekawił się brat
-rozpinam koszule-wymyślił chłopak i uśmiechnął się do mnie porozumiewawczo (ponieważ ja to zrobiłam).
-ale bierzesz ją ?-spytał dorito
-tak
-to nie źle. Jesteś drugi. Ja dalej szukam. idę-powiedział Beau i poszedł
-on ma niesamowite wyczucie czasu ...-oznajmiłam-chciałam go udusić-przyznałam- i to nie raz....
-nie tylko ty. Ah czy ja naprawdę nie mogę pocałować ślicznej dziewczyny ?-spytał nie oczekując odpowiedzi
-możesz. Tylko musisz znaleźć odpowiedni moment, albo nie przejmować się nimi-poradziłam mu i podeszłam do drzwi aby wyjść
-ślicznotko ja cię jeszcze dorwę. Zaraz do ciebie przyjdę.-powiedział
Z krawatami i butami poszło szybko i łatwo. W galerii byliśmy ok. 4 h. Od razu stamtąd musieliśmy jechać do studia. Chłopców umalowali, uczesali i kazali im się przebrać. zrobili kilka zdjęć razem, potem każdemu osobno.
-a z dziewczynami nie chcecie ?-spytał fotograf
-jasne że chcemy -odp chłopaki
-make up-zawołał facet i przyszło po nas kilka kobiet które kazały usiąść na fotelach a potem biegały dookoła malując nas i czesząc.
Gdy skończyły poszłyśmy z powrotem na plan zdjęciowy.
-no i świetnie-fotograf-to jak grupowe i każdy z każdym ?
-taaak-zaakceptowaliśmy pomysł
Następnie chłopaki poszli przebrać się w garnitury. Również zrobiono im wspólne i pojedyncze zdjęcia. W studiu spędziliśmy 3-4 godziny. Przed wyjściem dostaliśmy zdjęcia. Wyszły świetnie.
*W samochodzie
Ustawiłam sobie nasze wspólne zdjęcie na ekran zablokowany,a moje i Jaia na odblokowany.
-zobacz -Jai pokazał mi coś w telefonie
-dobre, pokazać ci coś jeszcze lepszego? -chłopak oddał mi telefon. Pokazałam mu parodie jednej piosenki. Potem chłopak wyszedł z yt i menu.
-oooh jaka tapeta-powiedziałam. Miał nas oboje (zdjęcie zrobione kiedyś) na tapecie odblokowanej, a na zablokowanej to z dziś.
-podoba mi się -powiedział.
Po kolacji chłopcy zrobili nam pokaz mody. Taki że aż tarzałyśmy się ze śmiechu.
*w nocy
Dostałam sms'a- telefon miałam na wibracje, a leżał obok mnie, ponieważ słuchałam muzyki wieczorem.
od: Jai <3
"puk-puk księżniczko :*"
Nie wiedziałam o co chodzi ... Usłyszałam ciche pukanie w okno. Podeszłam do niego i otworzyłam
-Jai co ty tu robisz ?
-ciii-przyłożył mi palec do ust-narzuć coś na siebie i chodź i tak przy okazji fajnie wyglądasz- miałam na sobie szorty/majtki i bluzkę
Nałożyłam spodnie dresowe i bluzę
-gotowa-powiedziałam
-to chodź
-gdzie ?-nie ogarniałam o co mu chodzi
-porywam cię -powiedział
-ratunku ludzie jestem porywana-powiedziałam-jak ja mam wyjść ?
-przez okno. Mieszkasz an parterze
-ale i tak jest dość wysoko. Mogłabym skręcić kostkę czy coś
-nie bój się. Jestem tu. Nie pozwolę na to. Złapię cię-po tych słowach wyszłam przez okno. Jai tak jak mówił złapał mnie i zrobił obrót.
-wariat-zaśmiałam się-mój wariat
Poszliśmy na spacer. Oboje nie znaliśmy okolicy więc szliśmy w po prostej.
_________________________
następny rozdział: Rozdział 17- ucieczki, wymknięcia
w następnym rozdziale:
-sprawdzimy ?
-chcesz TU przyjść w nocy
-hej. mogę się u was umyć ?
-co tu tutaj robisz w samym ręczniku ?
-Am ktoś do ciebie
-ta jasne ..
-daj mi 5 minut
-nie wiem... to Skip...
-daj pomogę ci
-......CAŁUJĄ SIĘ A JA MAM TO WSZYSTKO NAGRANE
nadarzy się jeszcze okazja
-w końcu się udało
-Amanda zniknęła
-Spokojnie jestem przy tobie
-Jest cudownie. Dziękuje. Jesteś taki romantyczny
-jakoś nie narzekasz po takin uśmiechu
-Podwójna randka.
-nie zrobię nic twojej niuni. Daj jej się rozerwać
-Spadaj pedale. Wyrywam suczkę jak nie widzisz
-Kocie zostaw ich. Mam dla ciebie coś lepszego
-Co nie wyrywasz już kolejnego frajera?
-A druga? Składała ci ciekawą ofertę. Siebie !!!
-Zależy mi na tobie
-Można też zrobić domówkę albo może pokójpart
Pod rozdziałem są dwie ważne informacje.
*2 dni później-Przylecieliśmy do Sydney.
Wylądowaliśmy po południu.
Po 30 minutach jazdy z lotniska zaparkowaliśmy pod 4 gwiazdkowym hotelem. Weszliśmy do środka, Ronnie nas zameldował, a potem zaczęło się bitwa kto z kim w pokoju.
-ja chcę z Ally-krzyczał Daniel
-a ja z Ash- uparł się James
Wkońcu ustaliliśmy: Marta-Amanda, Luke-Jai, James-Ashley, Daniel-Ally, Ronnie-Mariam, a Beau sam.
Wszyscy rozeszli się do siebie. Ja, Am, James i Ashley mieszkaliśmy na parterze, Luke, Jai, Beau i reszta na 1 pientrze.
Weszłyśmy do środka. Było ładnie, w odcieniach wanilii i beżu, łazienka, 2 łóżka, szafa i szafeczki.
-biorę to -Am położyła się na łóżku po lewej stronie od drzwi i toalety, a ja na tym po prawej.
Nie kłóciłyśmy się, każda miała to co chciała, następnie trochę się rozpakowałyśmy i nie wiem na czym minęły nam 2 h.
Wieczorem poszliśmy na kolację, a potem bliźniacy zaprosili nas do siebie. Ich pokój różnił się od naszego. Wchodząc przez drzwi szło się przez korytarzyk w którym stała szafa i wchodziło się do pomieszczenia z dwoma oddzielnymi łóżkami, po lewej stronie od korytarza była łazienka, a na wprost balkonik.
-to nie fair wy macie balkon -oburzyła się Amanda
-a wy macie okna-odpowiedział jej Luke.
-co robimy ?-spytałam
-może coś obejrzymy- zaproponowała Am
Chłopaki włączyli jakiś film w telewizji, usiedliśmy na łóżku i oglądaliśmy.
-chodź tu -powiedział Luke przyciągając do siebie Kitty
Ja z Jaiem przenieśliśmy się na podłogę. Nikt nie oglądał filmu. Luke i Am przytuleni do siebie leżeli na łóżku i coś szeptali, ja na kolanach Jaia, który mnie obejmował. Byliśmy zajęci sobą, a nie telewizją.
Było już po północy gdy dostałam sms'a:
od: Jai <3
"Idziemy ? :* "
odpisałam :
do: Jai <3
"Ok :* Ale czy to bezpiecznie zostawiać sich samych ?!"
od: Jai <3
"nie przejmuj się nimi.... tylko mną bo zaraz cię stąd wyniose :*"
Spojrzeliśmy na siebie i po cichu wyszliśmy z pokoju. Chłopak tak jak pisał wziął mnie na ręce, zniósł po schodach i wyniósł na tyłu hotelu.
-Łał -powiedziałam -tu jest pięknie
Ogród z kwitnącymi cudownie kwiatami, oświetlonymi blaskiem pełni księżyca i mrugającymi miliardami gwiazd, w dodatku basen i fontanna/oczko wodne w którym odbijało się niebo.
-piękne miejsce dla ślicznej dziewczyny-powiedział szarmancko chłopak i przyciągnął mnie do siebie.
Popatrzyliśmy sobie w oczy, nasze ciała się stykały, Jai jeszcze bardziej zbliżył się do mnie i pocałował w szyje po czym zaczął zdejmować mi bolerko i koszulkę, ja rozbiłam to samo- włożyłam ręce pod jego t-shirt i zdjęłam mu go, przytuliłam się do jego torsu i przejechałam kilka razy palcami po mięśniach. Chłopak robił kilka kroków do przodu. Naglę straciliśmy grunt pod nogami i wpadliśmy do basenu.
-zrobiłeś to specjalnie -odgarnęłam włosy z twarzy. Chciałam wyjść z wody.
-nie obrażaj się -Jai znalazł się przy mnie i złapał mnie za rękę powstrzymując przed wyjściem- przepraszam-odgarnął mi kosmyk włosów
Patrzyłam na niego z udawaną wściekłością, a po chwili powiedziałam:
-jesteś debilem-uśmiechnęłam się do niego i przeczesałam mu grzywkę.
Chłopak posadził mnie na brzegu basenu, oplotłam mu nogi dookoła tali.
-debilem ?-uśmiechnął się łobuzersko i przygryzł wargę
-moim debilem-powiedziałam przytulając się do niego. Podniósł mnie i zrobił obrut. Nasze czoła się stykały, krople wody spływały po ciałach. Liczył się tylko on.
Niestety nie mogliśmy wiecznie tak trwać, durni dziennikarze szukający sensacji ... Jai spojrzał w stronę hotelu. Błysk flesza.
-ku***-przeklął- musimy iść.
Wyszliśmy pośpiesznie z basenu, wzięliśmy swoje rzeczy i poszliśmy do hotelu.
*Amanda
Leżeliśmy na łóżku, gadaliśmy i śmialiśmy się.
-ciii słyszysz to ?-spytałam Luka
-czy to może być... ejjj to przecież...
-Marta i Jai-uśmiechnęliśmy się do siebie
-idziemy zobaczyć ? przy okazji pokaże ci balkon-zaproponował chłopak
-chcesz podglądać brata ?
-a ty koleżankę ? Nie raz to robiłem
-to na co jeszcze czekamy ?-spytałam wstając i ciągnąc chłopaka za ręke na balkon
-zaraz wpadną ... -zauważył Luke
-że co ?-spojrzałam na chłopaka pytająco
-do wody- zaśmiał się-zboczeniec
-i kto to mówi-Brooks mnie objął i usiedliśmy na ziemi
Chwile patrzyliśmy na wyczyny przyjaciół, a potem wróciliśmy do pokoju. Luke zgasił światło. Pomieszczenie oświetlone było tylko przez blask księżyca zza okna. Było ok. 1 . Położyliśmy się na łóżku, w pewnym momencie chłopak mnie obijał, a następnie przyciągnął do siebie. Leżeliśmy słuchając wspólnie muzyki i szepcząc. Zasnęłam w objęciach swojego księcia.
*Marta
Chłopak odprowadził mnie pod same drzwi pokoju. Obejmował, patrzył w oczy i nie miał zamiaru puścić.
-przepraszam-wyszeptał
-ciiii-położyłam mu palec na ustach-nie gniewam się, nie twoja wina, a pozatym było cudownie. dziękuje-przytuliłam go
-podobało się ?
-i to jeszcze jak .... z moim chłopakiem nie miałam nigdy czegoś takiego, on się wogle nie starał, a ty brak mi słów, najlepsze chwile w moim życiu, z najlepszym chłopakiem jakiego kiedykolwiek spotkałam-w jego oczach pojawił się błysk
-powtórzymy to ?-spytał z nadzieją
-liczę na to-uśmiechnęłam się
-dobranoc księżniczko-mrugnął do mnie. Robił to specjalnie. Wiedział, że nie lubię gdy się tak do mnie mówi.
-dobranoc książę-pocałowałam go w policzek i po cichu weszłam do pokoju. Amanda (chyba) spała. Przed chwilą się kąpałam, więc umyłam tylko zęby, przeczesałam włosy, przetarłam je ręcznikiem, przebrałam się w piżamę i położyłam. Przed zaśnięciem sprawdziłam telefon.
Dostałam 2 sms'y
1. od: Luke :D
"Am śpi. Przyniosłem ją do pokoju. Kluczyki w drzwiach ...
Widzieliśmy <3 Marta + Jai...... xD"
odpisałam:
"hahaha bardzo śmieszne xP Lukeanda <3 wiem, że zasnęła w twoich objęciach"
Luke :D "skąd wiesz ? zaczynam się bać..."
Marta: "nie jest trudno się domyślić...."
2. od: Jai <3
" <3 "
odp:
" :* "
chwile później dostałam odp:
"plotkami się nie martw... liczysz się tylko ty
dobranoc Księżniczko :* "
___________________________________
WAŻNE !!!
1. W prawym górnym rogu (wersja komputerowa) jest ankieta:
"W jakie dni mam dodawać rozdziały ?" - zaznacz (tylko 1 odp)
2. http://best-fucking-friends.blogspot.com/2014/06/dziekuje-i-prosze.html
następny rozdział : Rozdział 16-sesja zdjęciowa
w następnym rozdziale:
-ty chyba żartujesz ?!!!
-i jak ?
-Proszę cię pomóż mi
-musisz iść ?
-obiecaj
-najpierw musisz to przymierzyć
-podoba się
-według rozkazów Pani
-chodź
-jakie on ma świetne wyczucie czasu ..
-jeszcze koszule, krawaty i buty słońca
-księżniczko
-jestem zajęty
-ale bierzesz ją ?
-a z dziewczynami nie chcecie ?
-narzuć coś na siebie i chodź
-ratunku ludzie jestem porywana
Dziękuje za tyle wyświetleń (1873).
Kocham was.
Mam prośbę:
Komentujcie ! Wyrażajcie swoją opinie !
Jest to dla mnie wielka motywacja do dalszego pisania, przyjemność, wsparcie.
Piszcie pomysły jakie macie, co waszym zdaniem powinnam poprawić.
Wykażcie się wyobraźnią wpisując co według was będzie w następnych rozdziałach lub/i jeśli macie jakiś pomysł na rozdział (mogę go umieścić na blogu c: )
Zapraszajcie znajomych do czytania, udostępniajcie (to również jest dla mnie motywacją).
Jeżeli chcecie być informowani o nowych wpisach w komentarzu napiszcie swojego tt lub email itp.
Kilka dni temu ustawiłam możliwość wpisywania komentarzy z anonima. (dla tych którzy nie chcą się ujawnić :D lub nie posiadają któregoś z kont, z których można dodać wpis).
P.s. Pozdrawiam wszystkich i udanych wakacji życzę ,3
Dziękuję <3
Kocham was
*2 miesiące później
Pojechaliśmy na plaże aby nagrać "public nuisance". Wyszliśmy z samochodu i udaliśmy się w stronę wody. Przed wejściem na piasek zdjęliśmy buty. Był taki ciepły i przyjemnie parzył w stopy.
Znaleźliśmy sobie kawałek miejsca, rozłożyliśmy tam ręczniki i zdjęliśmy ubrania. Chłopcy robili to co zamierzali-nagrywali video. Oczywiście wciągnęli w to również nas (dziewczyny). Było mega śmiesznie. Już nie mogę się doczekać, aż wrzucą go na yt.
Po nakręceniu materiału postanowiliśmy się wykąpać.
-już nie mogę się doczekać-Am
-nie ty jedna-powiedziałam
-idziecie ?-zawołali chłopcy, którzy byli już w wodzie
-zaraz-odpowiedziała im Ally
-chodźcie-wołali
-zaraz-Ashley
Chwile później Jai, Luke, James i Daniel podeszli do nas i wzięli na ręce.
-aaa-pisnęła Ally (Daniel)
-puszczaj-krzyczała Ashley (James)
-a wy nic ?-spytali nas bliźniacy
-nic-Am (Luke)
-mi się podoba- powiedziałam (Jai)
Chłopcy nieśli nas w stronę morza gdy nagle nie wiadomo skąd wyskoczył Beau i oblał nas wodą.
-nie chciałyście przyjść do wody, to ona przyszła do was-krzyknął i jeszcze raz nas polał.
Pluskaliśmy się, pływaliśmy, a nawet tańczyliśmy ok. półtorej godziny (z kilkoma krótkimi przerwami).
Postanowiliśmy już wracać. Wytarliśmy się i przebraliśmy. Ponieważ był niesamowity upał nie nakładaliśmy koszulek. Awawaw te mięśnie janoskians.
Luke, James i Ally zapakowali ciuchy do swoich plecaków lub torebek.
Jai podszedł do mnie.
-podobało się ?-spytał
-jeszcze jak -odpowiedziałam
-co najbardziej-mrugnął do mnie
-chyba raczej kto-zarumieniłam się lekko i przeczesałam mu mokrą grzywkę, stawiając ją przy tym do góry.
Daniel zadzwonił do Jackoba powiedzieć mu, że chcemy już wracać.
-jest w pobliskim subwayu. Tu niedaleko.-powiedział skip
-to co idziemy ?-Luke
-ok-odpowiedzieliśmy.
Przeszliśmy kilka kroków i Jai wziął mnie na ręce.
-spodobało ci się-powiedział
-żebyś wiedział-pogłaskałam go po mięśniach na brzuchu.
Chłopaka przeszedł przyjemny dreszcz.
-oh widzę że nie tylko mi się coś podoba-chłopak uśmiechnął się do mnie łobuzersko, a potem przygryzł wargę.
*Amanda
*Po powrocie do domu
Poszłam wysuszyć włosy. Chciałam zejść na dół ale na schodach spotkałam Luka, który uniemożliwił mi to. Objął mnie w tali i wyszeptał do ucha:
-mam twoje ubrania. Chcesz je odzyskać-uśmiechnął się
-chcę-odpowiedziałam szeptem
-to chodź-wziął mnie za rękę i pociągnął do swojego pokoju, zamykając za sobą drzwi.
Wyciągnął z plecaka koszulkę i podał mi. Nałożyłam ją na siebie. Okazało się, że jest to tshirt Lukierka (który nie miał na górze nic), a nie moja.
Chłopak spojrzał na mnie i uśmiechnął się.
-ładnie ci-powiedział zbliżając się do mnie (siedziałam na łóżku).
Luke stanął przede mną i lekko popchnął do tyłu tak abym się położyła, nachylił się nade mną. i spojrzał w oczy, następnie podał rękę i podniósł.
Chciałam ją zdjąć i mu oddać:
-nie zdejmuj. Podobasz mi się. Szorty, za długa, za duża męska koszulka. Sexi-powiedział.
Chwile później stałam pod ścianą zablokowana przez chłopaka, który był bardzo blisko mnie. Nasze ciała się stykały. Spojrzeliśmy obie w oczy. Luke powoli osuwał się na swoich silnych ramionach, nasze usta zbliżały się do siebie i już prawie połączyły.....do pokoju wpadł James
-ej Luke...-zaczął ale gdy nas zobaczył przerwał-co do...?...okey
-co chcesz?-odsunęliśmy się od siebie
-kiedy filmik ?-spytał podjarany James
-wtedy kiedy będzie-rzucił Lukey
-spoko nikomu nie powiem..-wycofał się z pokoju i zamknął drzwi
Nie zdążyliśmy nic powiedzieć gdy usłyszeliśmy krzyk:
-"Luke i Amanda się całowali. LUKEANDA"
Kilka minut później zeszliśmy na dół.
-my się wcale nie całowaliśmy-wyjaśnił Luke
-widziałem-James
-źle widziałeś-Luke
-my się tylko przytulaliśmy-powiedziałam
-a czy nasze usta się spotkały ?-Luke spytał Jamesa
-tak...nie....nie wiem-James
-nie masz dowodów-powiedziałam
-wiem jak to sprawdzić- powiedziała Marta
-jak ?-zaciekawiła się reszta
-Am pomalowała się pomadką o arbuzowym zapachu i lekko różowo-czerwonej barwie. Można sprawdzić czy usta Lukeya pachną i czy po przetarciu chusteczką zostawią na niej jakąś barwę.-wyjaśniła
Nie pachniały ani nie zostawiły koloru.
-mówiłam że tylko się przytulaliśmy-powiedziałam
-dobra, dobra. Będę miał was na oku-James
-ja już mam-Beau-czemu masz na sobie koszulkę mojego brata ?
-przykro mi Beau słoneczko nie dam ci tej satysfakcji. Twój braciszek na plaży spakował do plecaka również moją bluzkę, po powrocie do domu oddał mi ale nie tą co trzeba-wyjaśniłam z satysfakcją
-obserwuje was-Dorito zmrużył oczy i patrzył na mnie i Luka- i was też-zwrócił się do Marty i Jaia.
-ej jedną chwile- James wyciągnął telefon z kieszeni- a jedna mam dowód....patrz
Zrobił przypadkowo zdjęcie gdy wszedł do pokoju Luka. Byliśmy tak oboje ale nie całowaliśmy się tylko przytulaliśmy.
-i co ?-James
-my się nie całujemy-powiedziałam
-masz dowód na to że się przytulaliśmy- Lukey mrugnął do mnie
-za czasem zobaczymy-zmrużył oczy
*kilka dni później-Luke
Dziewczyny poszły na miasto, a w domu zostali sami chłopcy i Ronnie.
-chłopaki-Ronnie wszedł do pokoju-mam dla was niespodziankę
-uuuu jaką ???-Daniel
-lubię niespodzianki-Beau
-macie występ w Sydney-oznajmił
-fajnie-James
-i to nie jeden -dodał
-kiedy jedziemy i na ile ?-spytał Jai
-za 2 dni, na kilka dni, mniej niż tydzień-odpowiedział
-a co z dziewczynami ?-spytałem
-dziewczyny......
...
*Marta
Wróciłyśmy do domu, chłopaki siedzieli w salonie. Dołączyłyśmy do nich.
-hej-Luke
-i jak było ?-spytał Jai
-fajnie, super-odpowiedziałyśmy
-to dobrze bo...-Luke
-co się stało ?-Amanda
-wyjeżdżamy-James
-naprawdę ? to świetnie-Ally
-ciesze się-Ashley
-tylko....-Daniel
-jest taka sprawa-Beau
-a co z nami-spytała Am (chciałam o to samo zapytać)
-o to chodzi. Wy....-Jai
-jedziecie z nami !!!!-wykrzyczeli i rzucili się na nas.
*następnego dnia
-hej. Pomóc ci ?-spytał Jai wchodząc do mojego pokoju
-yhym-spojrzałam na stertę ubrań leżącą na podłodze obok walizki-przyda mi się. Dzięki
-okey. Nie ma sprawy-odpowiedział
-a ty już spakowany ?
-jeszcze nie
-to ci pomogę-obiecałam
-mam lepszy pomysł-wyszedł z pokoju, a chwile później wrócił z walizką przepełnioną ciuchami. Ubrania wyrzucił na ziemię, a torbę położył.
-hahaha ty jesteś szalony-zaśmiałam się
-ja szalony ?-popatrzył na mnie i powoli podszedł.
Podał mi rękę i pomógł wstać. Objął w tali i rzucił na łóżko, a następnie nachylił się nade mną i zaczął łaskotać. Po chwili leżałam na chłopaku, a zaraz pod nim.
-teraz mi nie uciekniesz-powiedział patrząc mi w oczy
-ty naprawdę jesteś fucked
-no jestem i podoba ci się to-zbliżył swoje usta do moich i delikatnie je musnął
-Marta-Am mnie zawołała.
Odsunęliśmy się od siebie aby nie było przypału i usiedliśmy przy walizkach udając że się pakujemy.
-Misio-Amanda weszła do mojego pokoju- o hej Jai- chłopak się do niej uśmiechnął- Nie wiem które buty brać te (kremowe sandałki na koturnie) czy te (baleriny na lekkim obcasie). Pomóż.
-zadaj sobie pytanie do czego je będziesz nosić ?
-hym-koleżanka się zastanowiła-mam ciuchy do obu
-to weź obie pary
-dzięki-wyszła
Popatrzyliśmy się po sobie
-to na czym skończyło-położył mi rękę na pliczku i zbliżył się w celu pocałowania ale:
-Jai-zawołał bliźniak
-Jest u Marty-podpowiedziała mu Am
-mogę tam wejść ?-spytał ją
-ja tam przed chwilą byłam-odpowiedziała mu
-nie wchodź tu !!!-syknął pod nosem Jai
-i które buty wybrałaś ?-Luke spytał Kitty
-obie
-zaraz tam do ciebie wrócę-powiedział i wszedł do pokoju
-hej. Mam do ciebie sprawę-zwrócił się do brata- sorry Marta ale w 4 oczy
-ok spoko-powiedziałam
Luke wyciągnął brata z pokoju. Jai gdy wychodził spojrzał na mnie z miną która mówi: "Ja tu jeszcze wrócę." i "Czy ja ci przeszkadzam gdy jesteś z Amandą"
Chwile później wrócili.
-ok. dzięki-powiedział Luke- i sorry
-dobra skończ już -odpowiedział mu brat
-następnym razem będę stał pod drzwiami i czekał na zaproszenie albo napisze sms'a
-nie nabijaj się-Jai rzucił w niego kilkoma swoimi ubraniami
-o dzięki dodatkowa bluzka przyda się-złapał jeden tshirt i wyszedł
-dawaj to -krzyknął Jai i pobiegł za nim
Wrócił z koszulką którą mi rzucił i Lukiem... Bliźniacy zaczęli się bić i żucać w siebie ubraniami moimi i Jaia mieszając je przy okazji.
Kilka minut później przyszła Am i zabrała Lukeya, a ja i Jai zaczęliśmy się pakować.
_____________________________________________________
następny rozdział: Rozdział 15- Romantyczne Sydney
w następnym rozdziale:
-co robimy ?
-chodź tu
-zrobiłeś to specjalnie
-nie obrażaj się
-debilem ?
-to na co jeszcze czekamy ?
-zaraz wpadną ...
-może to jeszcze powtórzymy ?
Rozdział dedykuje:
@brooksparadise
@blog2906
@wercia718
@ricz200
+Weronika i Julia nie moge się doczekać następnego rozdziału (polecam: http://two-faces-of-the-face.blogspot.com/ )
+Weronika Margańska kiedy premiera ? czekam <3 (polecam: http://crazy-fucking-life.blogspot.com/ )
Mieszkanie z Janoskians jest niesamowite. Tu nie da się nudzić. Co chwile są jakieś odpały. Wiadomo jacy są chłopcy- crazy.
*miesiąc później
Ktoś zapukał do drzwi. Skip natychmiast odłożył pada od xboxa (graliśmy w fife itp.) i poszedł otworzyć.
-hej skarbie-przywitał jakąś dziewczynę Daniel
-cześć. tęskniłam-odpowiedziała
-pomogę ci. chodź się z resztą przywitać-weszli do pokoju. Daniel wiózł dużą fioletową walizkę
Dziewczyna była wysoka, miała brązowe włosy i oczy. Wyglądała na przyjacielską i towarzyską. Gdy zobaczyła dwie nowe postacie w ich gronie ucieszyła się i uśmiechnęła do nas.
-hej-przywitała wszystkich
-cześć, hej, siema, już wróciłaś-odpowiedzieli jej chłopcy
-Marta i Amanda ?-zwróciła się do nas
-tak. hej-odpowiedziałyśmy zaskoczone
-Jestem Ally-wstałyśmy-Skip trochę mi o was mówił. Miło poznać-przytuliła nas.
-dzięki, nawzajem-odpowiedziałyśmy
Ally się rozgościła i dołączyła do nas.
-ty i skip...-zaczęła Am
-jestem jego dziewczyną- wyjaśniła Ally
-ty masz dziewczynę ?-spytałyśmy go zaskoczone
-no mam- odpowiedział z dumą- a co ?
-a to że jesteśmy janoskianators i nic o tym nie wiemy-odpowiedziałam
-nie wy jedne-James wtrącił się do rozmowy-nie ogłaszali tego
-no ale przecież pisaliśmy do siebie i dodawaliśmy zdjęcia-Skip
-ale nie pisaliście wprost że się kochacie. Ludzie mogli pomyśleć że jesteście dobrymi przyjaciółmi- Am
Chwile później Ally zmieniła temat rozmowy:
-Miałeś racje słodko ze sobą wyglądają-powiedziała do swojego chłopaka
-kto ?-spytała Am
-ty i Luke (obejmował ją) no i Marta z Jaiem (siedzieliśmy przytuleni do siebie)-odpowiedziała
-co ja ?-Luke
-jesteście wspaniałymi parami-Ally
-nie ogarniam-Jai
-zaczynam się gubić. Amanda to twoja dziewczyna-zwróciła się do Luka a potem do Jaia-a Marta twoja
-niestety nie-powiedział Luke, a moja koleżanka się zarumieniła
-ona nie jest moją dziewczyną-powiedział Jai i zrobił minę która mówiła: "zobaczymy może za jakiś czas"
-jeszcze nie-Daniel, Beau, James
-skąd ty masz takie informacje ?-zaciekawił się Luke
-trochę czytałam...-odpowiedziała
-gazety plotkarskie ? wierzyłaś im ?-Am
-nie znałam was, ale wierzyłam Danielowi który mówił mi co się tu dzieje
-Daniel !!! -Ja, Jai, Luke, Amanda
Potem dziewczyna opowiedziała nam o sobie. Dowiedziałyśmy się, że mieszka tu razem ze swoją koleżanką od roku, Janoskians znają ok.2 lata, a ze skipem jest 6 mc. Obie mają po 17-18 lat i są aktorkami. Wyjechały do Sydney wystąpić w kilku odcinkach jakiegoś serialu. Ashley (tak nazywała się jej bff) przyjedzie za kilka dni.
*2 dni później
Czekaliśmy w domu na Ash. Nie mieliśmy co robić to postanowiliśmy obejrzeć jakiś śmieszny film.
-ej patrzcie- powiedziała Am- jaki fajna apka
Pokazała nam aplikacje do robienia piercingu
-to kto pierwszy ?-spytała
-ty-odpowiedziałam- zastanawiałaś się czy nie przekłuć sobie jeszcze czegoś. Masz okazje zobaczyć w czym ci będzie ładnie.
Obie miałyśmy standardowo przekłute uszy, oprócz tego Am miała dodatkowego kolczyka na boku, a ja na górze.
Wspólnymi siłami ustaliliśmy, że Amandzie ładnie będzie z przekłutą wargą, mi brwią, a Jamesowi (też chciał mieć kolczyka) ozdobimy policzek.
*Kilka naście minut później przyjechała Ashley
-cześć- przywitała wszystkich radosnym okrzykiem
Tak samo jak jej koleżanka sprawiała wrażenie miłej i taka też była. Wysoka, zielono oka, brunetka w dodatku pozytywnie zakręcona- Ashley.
Ucieszyła się na nasz widok. Chciała nas poznać-Ally opowiedziała jej o nas.
*następnego dnia
Szliśmy na imprezę-potańczyć i dobrze się bawić.
-Zbierajcie się za godzinę wychodzimy-powiedział Beau.
Wszyscy rozeszli się do swoich pokoi aby się przygotować. Zrobiłam mocniejszy niż zwykle makijaż (nie jak barbie, ani emo ale widoczny), włosy pofalowałam, a grzywkę podpięłam do góry. Ubrałam to (zdjęcie) i zeszłam na dół
Chłopcy (oprócz Daniela) czekali w salonie. Dołączyłam do nich.
-ślicznie wyglądasz-powiedział mi na ucho Jai gdy usiadłam obok niego.
Kilka minut później przyszła reszta i poszliśmy się zabawić.
Muzyka i atmosfera była świetna. Każdy tańczył z każdym. Lecz najczęściej w takich parach: Ally&Daniel, Amanda&Luke, Marta&Jai, Ashley&James, a Beau wyrwał jakąś dziewczynę i z nią tańczył.
Usiedliśmy na chwile aby odpocząć, w tym czasie zorganizowano karaoke. Podeszła do nas jakaś dziewczyna-rozpoznała nas i chciała zdjęcie.
Podszedł do nas DJ:
-A może wy coś zaśpiewacie ?!!!-zwrócił się do mnie i Amandy
-my ?-zdziwiłyśmy się że wybrał akurat nas
-zachęćcie je jakoś-powiedział przez mikrofon. Ludzie w klubie zaczęli klaskać i piszczeć. Do tego dołączyła się reszta naszej grupy i w końcu się zgodziłyśmy.
Zaśpiewałyśmy naszą piosenkę, która jest popularna wśród osób interesujących się the m&m. Okazało się że ta dziewczyna która nas rozpoznała powiedziała Dj'owi żeby nas namówił do zaśpiewania.
Potem wróciliśmy do tańca. Przed wyjściem musieliśmy poszukać Jamesa i Ashley. Byli przed wejściem. Przyłapaliśmy ich jak się całowali.
-Podoba mi się-krzyknął James, który nie wytrzymał bo chłopcy się z nich nabijali
-naprawdę ?-spytała go Ashley
-tak. Od dawna
-ciekawie się składa bo ty mi też-przytuliła i pocałowała go
-chcesz ze mną chodzić ?-spytał James
-chyba wiesz co powiem: Tak
Następnie podzielili się tą wiadomością ze światem, a za ich śladem poszedł Daniel i Ally którzy wyjawili i opisali swój półroczny związek.
*Kilka dni później
Chłopcy wyciągnęli nas na miasto.
-gdzie idziemy ?-spytałam
-pozwiedzać-odpowiedział Jai uśmiechając się do nas
-ale już pokazywaliście nam okolice-Am
-teraz przyjrzymy się szczegółom-Luke mrugnął do Am i uśmiechnął się do mnie
-Droga wycieczko proszę o spokój-Daniel
-Szanowni państwo-Beau zatrzymał się przed sklepem z bielizną- oto sklep z bielizną,, majtkami i stanikami drogie Panie. Dostaniecie tu wszystkie rodzaje i kolory. Prowadzi go Pani Dawson.-przycisnął twarz do szyby
-Następny punkt naszej wycieczki to Apteka-Daniel-dostaniemy tu wszystko potrzebne do smobójstwa i popadnięcia w choroby psychiczne. Na czarnym rynku kupić można... i tu proszę o szczególną uwagę ćpunów...to co lubią-poruszał brwiami- znaczy się ... tu mamy Aptekę w której kupimy lekarstwa aby być zdrowym.
-Teraz przyszedł czas na to czego najbardziej wyczekiwaliście Spożywczak Pani Lidzi Wiśniewskiej-Jai wprowadził nas do sklepu- droga wycieczko po lewej stronie znajdziemy lodówkę przepełnioną różnymi rzeczami, po prostej widzimy dział z napojami i przekąskami czyli Piwo, Wódka i Chipsy to co każdy kupuje , na prawo ujrzymy młodzieńca beż wykształcenia i przyszłości który musi pracować za marne grosze -udał że płacze-idziemy dalej. Okey teraz można robić zdjęcia-wszyscy rozbiegli się po sklepie i zaczęli robić selfie z różnymi rzeczami, nawet ze sprzedawcą.-A tu widzimy pospolitych żuli -wyszliśmy przed sklep Daniel zrobił sobie z jednym z nich zdjęcie.
-Uwaga, uwaga tu-Luke pokazywał nam stacje benzynową-można dostać najlepsze hot-dogi w mieście. -Przeszliśmy obok każdego z dystrybutorów, Luke opisał każdy rodzaj paliwa, benzyny itp. Następnie weszliśmy do sklepu na stacji-Oto te cudeńka-pokazał nam hot-dogi. Zrobiliśmy zdjęcia i poszliśmy dalej. Ludzie się dziwnie na nas patrzyli ale mieliśmy to gdzieś.
-Ostatni etap naszego zwiedzania -James wprowadziła nas do środka-to najlepszy w mieście salon tatuażu i piercingu.
-siema-podszedł do nas pracownik salonu i przywitał się z chłopakami. Wyglądał na 23-25 lat, miał kilka tatuaży i kolczyków.
-hej Drew możemy ci zająć chwilę ?-spytał Luke
-Jasne jestem teraz wolny. Kolczyki czy tatuaże ?-spytał
-Dziś tylko kolczyki, tatuaże następnym razem-Jai mrugnął do mnie
-ok. Komu co ?
-Mi - zaczął wymieniać James- w policzku, Amandzi warga, a Martusia brew.
Drew przygotował od razu dla wszystkich potrzebne rzeczy i zwrócił się do Jamesa:
-chłopie ty pierwszy
Chwile później James miał przekłuty policzek.
-to która the m&m'ka pierwsza ?-spytał mnie i am
-ty nas znasz ?-spytałyśmy zaskoczone
-oh nie tylko ja-odpowiedział
-dobra to ja mogę iść-Amanda
-to nie boli-dodał jej otuchy Luke. Am usiadła na stołku.
Rozejrzałam się po salonie. Jedna ściana była cała w kolczykach, lekko mnie to przeraziło więc wtuliłam się w Jaia, który mnie obejmował.
-już. gotowa. mogę pomóc-przyszła jakaś kobieta
-ok. To dla misia brewka. Tu masz przygotowane-Drew
-twój chłopak miał przekłutą brew i mówił ci pewnie, że to tylko tak strasznie wygląda-uśmiechnęła się do mnie gdy usiadłam na stołku obok koleżanki
-mówił, ale to nie jest mój chłopak-odpowiedziałam
-jeszcze nie-Daniel, James, Beau
-shut up-rzucił im Jai
-a to sorry-powiedziała dziewczyna
-spoko. Nie ty jedna-odpowiedziałam jej
Chwile później było już po wszystkim
-i jak?- spytałyśmy
-super, świetnie, pięknie-uzyskałyśmy odpowiedzi
-same oceńcie-Drew
Odwróciłyśmy się w stronę lustra. Zakryłam sobie dłonią usta z zachwytu. Obie wyglądałyśmy świetnie.
Gdy wracaliśmy do domu zrobiliśmy sobie kilka zdjęć. Chłopcy, Ash i Ally mówili nam że to był dobry pomysł.
Wieczorem razem z Amandą postanowiłyśmy udostępnić zdjęcia z kolczykami. Gdy byłam w pokoju zobaczyłam, że na JanoskiansBlog pojawił się filmik z dzisiejszego dnia, Luke skomentował zdjęcie Amandy (ślicznie ci *-*), a Jai moje (pięknie księżniczko :**** ). Napisałam mu prywatną wiadomość
do: @JaiBrooks1
"Dzięki :* "
Chwile później dostałam odpowiedz
"mówię prawdę księżniczko"
+zdjęcie -leży w łóżku i przesyła mi buziaczki
Odpowiedziałam mu tym samym (zdjęcie)
Jai dodał na swojego twitter'a nasze wspólne selfie
"moja piękna :* @martamisiaczek"
skomentowałam: "książę <3"
Oczywiście pojawiły się podejrzenia że jesteśmy razem ....
_____________________________
następny rozdział: rozdział 14- wyjazd uczuć
w następnym rozdziale:
-już nie mogę się doczekać
-puszczaj
-mi się podoba
-chyba raczej kto
-żebyś wiedział
-to chodź
-ładnie ci
-spoko nikomu nie powiem..
-my się wcale nie całowaliśmy
-nie masz dowodów
-jak ?
-mam dla was niespodziankę
-a co z dziewczynami ?
-co się stało ?
-to ci pomogę
-teraz mi nie uciekniesz
-to na czym skończyło
-nie wchodź tu !!!
-dawaj to
*wieczorem
Przed pójściem spać weszłam jeszcze na twitter'a i facebook'a. Zdziwiło mnie to, że tyle osób prosi mnie o follow, udostępnia filmik który nakręciłyśmy razem z Janoskians i to że o nas piszą.
Oczywiście tego wieczora tak samo jak każdego innego pisałam z Jaiem.
*dwa tygodnie później (wtorek)
Nagrałyśmy jeszcze dwa filmiki z chłopcami. Świetnie się dogadywaliśmy. Wiele osób oddało by wszystko za chociaż jeden dzień z naszego życia, jeden dzień z Janoskians.
-dziewczyny muszę z wami poważnie porozmawiać-Kathe przyszłą do nas do domu
-to nie my -powiedziałyśmy
-chodź o mnie-powiedziała
-co się stało ?-spytała Am
-jestem w ciąży-oznajmiła
-oh gratulujemy-ja
-też się ciesze. dzięki. Niestety musze iść na urlop. Nie będe mogła dalej was promować. Ale jesteście już wysoko. Piszą o was w gazetach, w internecie , mówią telewizji. Jesteście już na etapie podejmowania samodzielnie decyzji. I tak prędzej czy później nadszedł by ten czas że same będziecie musiał o siebie zadbać. Ten czas jest teraz. Ale nie martwcie się. Macie tu przyjaciół którzy wam pomogą.
- rozumiemy-powiedziałyśmy
-nie smucie się. Będzie dobrze. Troche pieniędzy macie. Dom chwilę po wynajmujecie, a potem kupicie sobie mieszkanie. Jestem z was dumna-uśmiechnęła się.
-dziękujemy za wszystko-powiedziałyśmy
-na mnie już czas. Może jeszcze kiedyś się zobaczymy-przytuliłyśmy się
-papa-pożegnałyśmy ją
-trzymajcie się-powiedziała wychodząc.
-to co teraz ?-spytała Am
-zaczynamy nowy podrozdział-powiedziałam
-haha dobre. Nie spodziewałam się, że tak szybko będziemy ... no wiesz "same podejmować decyzje"
-zadzwonie do chłopaków
Wybrałam numer pierwszego lepszego z Janoskians.
-no hey-james
-zbierz wszystkich i daj na głośnik
-ok poczekaj-James
James próbował ich zebrać ale nie wychodziło mu to.
-powiedz, że to ja dzwonie i, że chce wam coś powiedzieć-zadziałało
-ok. możesz mówić-opowiedziałam im co się przed chwilą stało
-wiedzieliście ?-spytała Am (też miałam na głośnik)
-my nie-odpowiedział Beau
-ale ja tak-Ronnie-nie chciałem wam nic mówić abyście nie popadli w paranoje
-hahaha bardzo śmieszne -Luke
-i tak to zrobimy-Jai
Nie wiem co było dalej bo chłopcy zaczęli się drzeć "zginiemy" itp.
-szkoda że nie możemy tego zobaczyć-pożaliła się Am
-nie martw się. Powtórzymy to jak się spotkamy-Daniel
-musimy już kończyć-powiedziałam
Potem się spotkaliśmy i chłopcy odegrali nam (oczywiście improwizowali) scenkę "paranoi". Lałyśmy z tego potem przez cały dzień.
*dwa dni później (czwartek)
Zadzwonił telefon stacjonarny. Odebrała Am. Była poważna, a z jej miny i zachowania można było wyczytać, że to nic dobrego. Odłożyła słuchawkę a do jej oczu napłynęły łzy.
-co się stało ?-spytałam podchodzą do niej
-właściciele wracają-powiedziała drżącym głosem
-i co dalej ?
-w niedziele
- tą ?-spytałam
-tak. -odpowiedziała
-a co z nami ?
-przepraszają że to tak wyszło ale coś się stało i muszą wrócić wcześniej. W sobote mamy się wyprowadzić.
Również zrobiło mi się smutno.
-*Co z nami będzie ? Gdzie będziemy mieszkać ?*-myślałam
-co robimy ?-spytała
-to ich dom...
-rozumiem. nie kończ
-trzeba powiedzieć chłopakom-postanowiłam
-zgadzam się
Popołudniu przyszli do nas. Wyczuli, że coś jest nie tak. Ale czekali na odpowiedni moment aby zapytać o co chodzi. Łatwo było rozpoznać że coś nie gra. Nie byłyśmy takie jak zawsze: pełne energii, zabawne itp. tylko przybite, smutne, zdołowane.
-co się stało ?-zapytał Luke w połowie spotkania
Popatrzyłyśmy na nich, łzy napłynęły nam do oczu.
-ej co to za miny ? nie płaczcie. Powiedzcie co się dzieje-Jai
-mamy się stąd wynieść ..-Am
-jak to ?-Beau- mam z nimi pogadać ?
-nie chodzi o to. Właściciele wracają wcześniej bo coś się w rodzinie stało.-wyjaśniła
-ale kiedy wracają ? do kiedy macie czas ?-James
-Wracają w niedziele, a w sobotę mamy się wyprowadzić-powiedziałam
-to co za problem ?-spytał Beau
-Nie mamy gdzie mieszkać-powiedziała Am
-hahaha-chłopcy zaczęli się śmiać
-to nie jest śmieszne-oburzyłyśmy się
-sorry-powiedzieli
-Jak nie macie gdzie mieszkać ?-Daniel
-normalnie....-Am
-A my to co ?-Luke
-Zapraszamy. Drzwi otwarte-Jai
-dzięki.....-Am- ale co potem ?
-możecie zostać ile chcecie-Beau
-naprawdę ?-spytałyśmy
-Tak-odpowiedzili
-o boże kocham was jeszce bardziej - powiedziłam
-dzięki, dzięki, dzięki-pisneła Am
-Niedźwiedź-krzyknął Beau
Wszyscy się przytuliliśmy.
-jakby trzeba było pomóc w pakowaniu się nawet w nocy dzwońcie-powiedział James gdy wychodzili.
-dzięki wspaniali jesteście-Am
*Następnego dnia
Cały dzień przeznaczyłyśmy na pakowanie się. Chłopcy przyszli nam pomóc (przyszli na śniadanie i zostali).
-to którą pierwszą?- Luke
-ciebie-powiedziąłam wskazując na koleżankę
-ciebie- powiedziała Am wskazując na mnie
-pierwszą Kitty -Beau
-czemu ?-spytała
-bo tak-wyjaśnił
Poszliśmy do jej pokoju. Wyjęła walizki z szafy i zaczeliśmy wszystko po koleji pakować. Po skończeniu z rzeczami Am zjedliśmy obiad i wzieliśmy się za pakowanie mnie. Skończyliśmy wieczorem bo oczywiście nie zabrakło wydurniania się (debilizmu).
Chłopcy gdy pakowaliśmy ciuchy zaczęli się w nie przebierać i zrobili nam pokaz mody, potem wzięli kosmetyki i malowali siebie nawzajem.
I to właśnie na tym czas nam minął.
-to widzimy się jutro-Jai
-przyjdziemy po was-Luke
-i po wasze rzeczy-Daniel
-dzięki-Am
-będziemy czekać-ja
*Następnego dnia
Chłopcy rano mieli coś do załatwienia z Ronniem, a popołudniu przyszli do nas.
-hej, cześć, siema-przywitali nas
-czekałyśmy -powiedziałam
-no przecież jesteśmy-James
-spoko. Wejdźcie-Am
-gdzie są walizki ?- spytał Luke
-w salonie-odpowiedziła mu Am
-wszystko spakowane ? jesteście gotowe ?- Beau
-pakowaliśmy się wczoraj razem. Już nie pamiętasz.-Am
-Dopilnowaliście czy wszystko zebrane. Obiegliście przecież cały dom-przypomniałam
-No ale przynajmniej macie pewność.-Daniel
-Dobra to może wynoście już rzeczy, a ja skocze oddać klucze-zaproponowała Am
-gdzie oddać ?-Luke
-sąsiadom-wyjaśniła
-dobra bierzemy się za wynoszenie-Jai
Każdy wziął po dwie i takim to sposobem wszystko sprawnie znalazło się przed domem, szybciej niż Amanda wróciła.
-boże już ? szybko-zdziwiła się
-przypominam że będziecie mieszkać tam -wskazał na dom janoskians-a nie tu -James
-no to ?-Skip
-to to że trzeba zanieść te rzeczy tam-James
-kto powiedział że zanieść-Jai
Chłopcy weszli na bagaże i zaczeli na nich jeździć, a my miałyśmy z nich beke. Ale nie nażekam sprawnie poszło i w dodatku było zabawnie. Przewieźli nas do domu. (dosłownie przewieźli)
Weszliśmy do środka Chłopcy zanieśli nasze rzeczy na góre i pokazali nam pokoje.
Były podobne do siebie i przytulne: łóżko, szafka, szafa itp. Ściany w moim pokoju były fioletowo-zielone, a w pokoju koleżanki żółto-jasnoczerwone.
Do wieczora rozpakowywałyśmy się oczywiście z pomocą kolegów. Byłyśmy im wdzięczne za danie dachu nad głową i jeszcze raz im podziękowałyśmy.
-nie ma za co-odpowiedział Beau
-ale musicie coś dla nas zrobić... - Jai
-co takiego ?-spytałam
-musicie nagrywać z nimi filmiki-Luke
______________________________
Mieszkają razem *.* każdy by tak chciał
podoba się ? zostaw opinie w komentarzu
chcesz wiedzieć czy nowy rozdział już jest napisz swojego tt
Następny rozdział- Rozdział 13- Nowe znajomości
w następnym rozdziale:
-hej skarbie
-Marta i Amanda ?
-jestem jego dziewczyną
-kto ?
-nie ogarniam
-patrzcie co znalazłam
-ślicznie wyglądasz
-namówcie je jakoś
-Podoba mi się
-ciekawie się składa bo ty mi też
-gdzie idziemy ?
-to co tatuaże czy kolczyki ?
-oh nie tylko ja.
-twój chłopak miał przekłuwaną brew
-zaje******
-podoba się ?
*3 dni później
Wracaliśmy dziesiątką z kina. Chłopcy zaprosili nas na jakąś komedie, która okazała się do bani.
- sorry chłopcy ale ten film był słaby-Am
-wiemy-Beau
-sorry że was na niego wzięliśmy -Luke
-Fajnie z wami spędziłyśmy czas ale film mógł być lepszy-Am
-następnym razem wy wybieracie -Jai
-okey-ja
-a może w ramach zadość uczynienia wpadniecie na obiad ?-James
-No jasne-zgodziłyśmy się
-tylko, że jest problem...-Daniel
-Jaki ?-zapytali chłopcy
-nie mamy nic w lodówce..-odpowiedział im Skip
-zeżarłeś wszystko ?!!!-Beau
-z pomocą Jackoba. No co wkońcu był maraton gwiezdnych wojen
Beau, Jai i Luke odłączyli się od nas i poszli do sklepu po rzeczy na obiad, a my w towarzystwie Jamesa i Daniela wróciliśmy do domu.
*30 min później ( godz. 15:35 )
-Wróciliśmy-krzyknął któryś z Brooks'ów gdy weszli do domu.
-Patrzcie co mamy-powiedział Luke pokazując nam gazetę na której okładce byłyśmy my.
-ooo już jest ?-Am
-co ?..-James
-przeczytasz to się dowiesz -ja
Wszyscy zgromadziliśmy się w jednym pomieszczeniu.
-Kathe czemu nam nie powiedziałaś ?-Am
-chciałam wam zrobić niespodziankę
-zostaw te rzeczy i czytaj co tam piszą-rozkazał Daniel Luke'owi który miał czasopismo
Była to inna gazeta niż ta w której o nas wcześniej pisali więc na początku była wzmianka kim jesteśmy itp. Luke przeczytał razem z Jai'em i Beau artykuł z podziałem na role.
-Jesteście sławne-powiedział Daniel-Gratuluje
-hahaha dzięki-Am
-ale nie tak jak wy. Do was nam jeszcze daleko-ja
Potem chłopcy zrobili naleśniki. Były pyszne. Nie spodziewałam się, że umieją tak dobrze gotować. Ale znałam skądś ten smak. Już je kiedyś jadłam.
-Smakowało-spytał James po skończonym posiłku
-Bardzo, Tak, Pyszne-odpowiedzieliśmy
-do kiedy wy umiecie tak dobrze razem -z naciskiem na razem-gotować ?-spytała Mariam
-i skąd wiedzieliście jak się robi naleśniki ?-Kathe
-właśnie do tego zmierzamy-Beau
-poznajecie-zwrócili się do mnie i Am-znajomy smak
-boje się...-Am-no tak jakby
-kojarzę-ja
-to wasz przepis-Jai
-nasz ?-spytałyśmy
-wasz-odpowiedzieli
-a no i wszystko jasne-Gina
-cook with the m&m : pancakes-Am
*Następnego dnia
Chłopcy pokazali nam swoją miejscówkę (bardzo chcieli abyśmy ją zobaczyli). Potem poszliśmy do galerii na małe zakupy.
-Luke chodź tu -zawołała Am
-co jest ?-spytał
-przymierz to. Myśle że będzie ci w tym słodko-podała mu bluzkę
-ok. Dla ciebie-mrugnął do niej i poszedł się przebrać
-I jak ?- wyszedł po kilku minutach
-zaje-powiedziałam
-nie mysliłam się, wyglądasz sweet-powiedziała Am
-podoba mi się. Biorę-uśmiechnął się do Am
Luke i James poszli zapłacić za swoje zakupy, a następnie poszliśmy do następnych sklepów.
-Misio ?-Jai
-Tak ?-ja
-pomóż mi -poprosił
-ok. co jest ?
-które ?-pokazał mi dwie bluzki i trzy pary butów
-Te vansy mi się podobają i pasują do ciebie-wskazałam na niebiesko-szare Vansy
-dzięki, a bluzka ?
-musisz przymierzyć-spojrzałam na przymierzalnie
-ok. już idę-poszedł przymierzać
-i ?-spytał pokazując mi pierwszą bluzkę
-no nieźle-powiedziałam-teraz druga
Chwilę później zwołał mnie do środka przymierzalni.
-No i jak ? pokaż się-podeszłam do dzrzwiczek
-chodź tu-zaprosił mnie do środka i zamknął drzwi
-wow. Ta zdecydowanie-powiedziałam
-napewno ?!
-o tak
-dzięki-zdjął bluzkę.
Moim oczom ukazały się niesamowite mięśnie.
-ciekawe jakby tobie w tej było-podał mi pierwszą bluzkę
-mam przymierzyć ?-spytałam
-noo-uśmiechnął się łobuzersko łamane na słodko
-dobra niech ci będzie- zdjęłam bluzę, bluzkę i nałożyłam podaną przez Jaia.
-i co ?
-pięknie-powiedział podchodząc do mnie.
Cofnęłam się, aż natrafiłam na ścinkę. Chłopak podszedł jeszcze bliżej, oparł ręke o ścinę, a drugą objął mnie w pasie.
-Podoba się-Jai
-bardzo
-a teraz pytam o bluzkę
-też-zarumieniłam się lekko
-ładnie ci w niej-powiedział
-dzięki-przejechałam opurzkami palców po jego torsie. Spodobało mu się.
-kupie ci ją-powiedział
-chciałabym ale nie mam hajsu
-ty nie płacisz-powiedział
-a kto ?-spytałam
-ja. Taki prezent od przyjaciela
-najlepszego-poprawiłam go-dzięki-pocałowałam w policzek.
-nie ma za co-odsunął się odemnie i ubrał bluzkę.
Ja też się przebrałam i wyszliśmy z kabiny. Było mi trochę gorąco i miałam rumieńce na policzkach. Chłopak tak jak mówił-kupił mi tą bluzkę.
Pochodziliśmy po galerii, zjedliśmy McDonalda. Każdy sobie coś kupił.
Oczywiście nie zabrakło fanów Janoskians. Podchodzili, prosili o zdjęcia i autografy. Chłopcy oczywiście, ponieważ kochają swoich fanów, zgadzali się.
Gdy zmierzaliśmy do wyjścia podeszły do nas 3 dziewczyny
-the m&m ?-spytały
-tak-odpowiedziałyśmy zaskoczone że ktoś nas zna
-o boże to naprawde wy-powiedziała jedna z nich
-nie wieże kochamy was-powiedziała druga-tak samo jak janoskians-dodała
-możemy zdjęcie i autograf ?-spytała trzecia
-tak. jasne-odpowiedziałyśmy
Zrobiłyśmy sobie razem z nimi pare fotek, potem złożyłyśmy podpisy na gazetach na których okładkach byłyśmy (w nich również znajdował się wywiad z nami)
-dzięk-powiedziały gdy się żegnaliśmy
-nie ma za co -ja
-to my dziękujemy-Am
Wracając do domu spotkaliśmy jeszce kilka naszych fanów i fanów janoskians.
-no i teraz nie zaprzeczycie że jesteście sławne-James
_______________________________________
podzieliłam rozdział na 2 części. W miare możliwości
jak najszybciej postaram się dodać następny.
mam nadzieję że się podoba.
zapraszam również do cztania mojego drugiego ff o janoskians
http://challenge-friends.blogspot.com
Następny rozdział: Rozdział 12- wachania nastroju cz. 2
w następnym rozdziale:
-dziewczyny muszę z wami powarznie porozmawiać
- rozumiemy
-dziękujemy za wszystko
-co się stało ?
-co robimy ?
-rozumiem. nie kończ
-to co za problem ?
-Zapraszamy
-to którą pierwszą?
-to widzimy się jutro
-gdzie oddać ?
-ale musicie coś dla nas zrobić