*2 miesiące później
Pojechaliśmy na plaże aby nagrać "public nuisance". Wyszliśmy z samochodu i udaliśmy się w stronę wody. Przed wejściem na piasek zdjęliśmy buty. Był taki ciepły i przyjemnie parzył w stopy.
Znaleźliśmy sobie kawałek miejsca, rozłożyliśmy tam ręczniki i zdjęliśmy ubrania. Chłopcy robili to co zamierzali-nagrywali video. Oczywiście wciągnęli w to również nas (dziewczyny). Było mega śmiesznie. Już nie mogę się doczekać, aż wrzucą go na yt.
Po nakręceniu materiału postanowiliśmy się wykąpać.
-już nie mogę się doczekać-Am
-nie ty jedna-powiedziałam
-idziecie ?-zawołali chłopcy, którzy byli już w wodzie
-zaraz-odpowiedziała im Ally
-chodźcie-wołali
-zaraz-Ashley
Chwile później Jai, Luke, James i Daniel podeszli do nas i wzięli na ręce.
-aaa-pisnęła Ally (Daniel)
-puszczaj-krzyczała Ashley (James)
-a wy nic ?-spytali nas bliźniacy
-nic-Am (Luke)
-mi się podoba- powiedziałam (Jai)
Chłopcy nieśli nas w stronę morza gdy nagle nie wiadomo skąd wyskoczył Beau i oblał nas wodą.
-nie chciałyście przyjść do wody, to ona przyszła do was-krzyknął i jeszcze raz nas polał.
Pluskaliśmy się, pływaliśmy, a nawet tańczyliśmy ok. półtorej godziny (z kilkoma krótkimi przerwami).
Postanowiliśmy już wracać. Wytarliśmy się i przebraliśmy. Ponieważ był niesamowity upał nie nakładaliśmy koszulek. Awawaw te mięśnie janoskians.
Luke, James i Ally zapakowali ciuchy do swoich plecaków lub torebek.
Jai podszedł do mnie.
-podobało się ?-spytał
-jeszcze jak -odpowiedziałam
-co najbardziej-mrugnął do mnie
-chyba raczej kto-zarumieniłam się lekko i przeczesałam mu mokrą grzywkę, stawiając ją przy tym do góry.
Daniel zadzwonił do Jackoba powiedzieć mu, że chcemy już wracać.
-jest w pobliskim subwayu. Tu niedaleko.-powiedział skip
-to co idziemy ?-Luke
-ok-odpowiedzieliśmy.
Przeszliśmy kilka kroków i Jai wziął mnie na ręce.
-spodobało ci się-powiedział
-żebyś wiedział-pogłaskałam go po mięśniach na brzuchu.
Chłopaka przeszedł przyjemny dreszcz.
-oh widzę że nie tylko mi się coś podoba-chłopak uśmiechnął się do mnie łobuzersko, a potem przygryzł wargę.
*Amanda
*Po powrocie do domu
Poszłam wysuszyć włosy. Chciałam zejść na dół ale na schodach spotkałam Luka, który uniemożliwił mi to. Objął mnie w tali i wyszeptał do ucha:
-mam twoje ubrania. Chcesz je odzyskać-uśmiechnął się
-chcę-odpowiedziałam szeptem
-to chodź-wziął mnie za rękę i pociągnął do swojego pokoju, zamykając za sobą drzwi.
Wyciągnął z plecaka koszulkę i podał mi. Nałożyłam ją na siebie. Okazało się, że jest to tshirt Lukierka (który nie miał na górze nic), a nie moja.
Chłopak spojrzał na mnie i uśmiechnął się.
-ładnie ci-powiedział zbliżając się do mnie (siedziałam na łóżku).
Luke stanął przede mną i lekko popchnął do tyłu tak abym się położyła, nachylił się nade mną. i spojrzał w oczy, następnie podał rękę i podniósł.
Chciałam ją zdjąć i mu oddać:
-nie zdejmuj. Podobasz mi się. Szorty, za długa, za duża męska koszulka. Sexi-powiedział.
Chwile później stałam pod ścianą zablokowana przez chłopaka, który był bardzo blisko mnie. Nasze ciała się stykały. Spojrzeliśmy obie w oczy. Luke powoli osuwał się na swoich silnych ramionach, nasze usta zbliżały się do siebie i już prawie połączyły.....do pokoju wpadł James
-ej Luke...-zaczął ale gdy nas zobaczył przerwał-co do...?...okey
-co chcesz?-odsunęliśmy się od siebie
-kiedy filmik ?-spytał podjarany James
-wtedy kiedy będzie-rzucił Lukey
-spoko nikomu nie powiem..-wycofał się z pokoju i zamknął drzwi
Nie zdążyliśmy nic powiedzieć gdy usłyszeliśmy krzyk:
-"Luke i Amanda się całowali. LUKEANDA"
Kilka minut później zeszliśmy na dół.
-my się wcale nie całowaliśmy-wyjaśnił Luke
-widziałem-James
-źle widziałeś-Luke
-my się tylko przytulaliśmy-powiedziałam
-a czy nasze usta się spotkały ?-Luke spytał Jamesa
-tak...nie....nie wiem-James
-nie masz dowodów-powiedziałam
-wiem jak to sprawdzić- powiedziała Marta
-jak ?-zaciekawiła się reszta
-Am pomalowała się pomadką o arbuzowym zapachu i lekko różowo-czerwonej barwie. Można sprawdzić czy usta Lukeya pachną i czy po przetarciu chusteczką zostawią na niej jakąś barwę.-wyjaśniła
Nie pachniały ani nie zostawiły koloru.
-mówiłam że tylko się przytulaliśmy-powiedziałam
-dobra, dobra. Będę miał was na oku-James
-ja już mam-Beau-czemu masz na sobie koszulkę mojego brata ?
-przykro mi Beau słoneczko nie dam ci tej satysfakcji. Twój braciszek na plaży spakował do plecaka również moją bluzkę, po powrocie do domu oddał mi ale nie tą co trzeba-wyjaśniłam z satysfakcją
-obserwuje was-Dorito zmrużył oczy i patrzył na mnie i Luka- i was też-zwrócił się do Marty i Jaia.
-ej jedną chwile- James wyciągnął telefon z kieszeni- a jedna mam dowód....patrz
Zrobił przypadkowo zdjęcie gdy wszedł do pokoju Luka. Byliśmy tak oboje ale nie całowaliśmy się tylko przytulaliśmy.
-i co ?-James
-my się nie całujemy-powiedziałam
-masz dowód na to że się przytulaliśmy- Lukey mrugnął do mnie
-za czasem zobaczymy-zmrużył oczy
*kilka dni później-Luke
Dziewczyny poszły na miasto, a w domu zostali sami chłopcy i Ronnie.
-chłopaki-Ronnie wszedł do pokoju-mam dla was niespodziankę
-uuuu jaką ???-Daniel
-lubię niespodzianki-Beau
-macie występ w Sydney-oznajmił
-fajnie-James
-i to nie jeden -dodał
-kiedy jedziemy i na ile ?-spytał Jai
-za 2 dni, na kilka dni, mniej niż tydzień-odpowiedział
-a co z dziewczynami ?-spytałem
-dziewczyny......
...
*Marta
Wróciłyśmy do domu, chłopaki siedzieli w salonie. Dołączyłyśmy do nich.
-hej-Luke
-i jak było ?-spytał Jai
-fajnie, super-odpowiedziałyśmy
-to dobrze bo...-Luke
-co się stało ?-Amanda
-wyjeżdżamy-James
-naprawdę ? to świetnie-Ally
-ciesze się-Ashley
-tylko....-Daniel
-jest taka sprawa-Beau
-a co z nami-spytała Am (chciałam o to samo zapytać)
-o to chodzi. Wy....-Jai
-jedziecie z nami !!!!-wykrzyczeli i rzucili się na nas.
*następnego dnia
-hej. Pomóc ci ?-spytał Jai wchodząc do mojego pokoju
-yhym-spojrzałam na stertę ubrań leżącą na podłodze obok walizki-przyda mi się. Dzięki
-okey. Nie ma sprawy-odpowiedział
-a ty już spakowany ?
-jeszcze nie
-to ci pomogę-obiecałam
-mam lepszy pomysł-wyszedł z pokoju, a chwile później wrócił z walizką przepełnioną ciuchami. Ubrania wyrzucił na ziemię, a torbę położył.
-hahaha ty jesteś szalony-zaśmiałam się
-ja szalony ?-popatrzył na mnie i powoli podszedł.
Podał mi rękę i pomógł wstać. Objął w tali i rzucił na łóżko, a następnie nachylił się nade mną i zaczął łaskotać. Po chwili leżałam na chłopaku, a zaraz pod nim.
-teraz mi nie uciekniesz-powiedział patrząc mi w oczy
-ty naprawdę jesteś fucked
-no jestem i podoba ci się to-zbliżył swoje usta do moich i delikatnie je musnął
-Marta-Am mnie zawołała.
Odsunęliśmy się od siebie aby nie było przypału i usiedliśmy przy walizkach udając że się pakujemy.
-Misio-Amanda weszła do mojego pokoju- o hej Jai- chłopak się do niej uśmiechnął- Nie wiem które buty brać te (kremowe sandałki na koturnie) czy te (baleriny na lekkim obcasie). Pomóż.
-zadaj sobie pytanie do czego je będziesz nosić ?
-hym-koleżanka się zastanowiła-mam ciuchy do obu
-to weź obie pary
-dzięki-wyszła
Popatrzyliśmy się po sobie
-to na czym skończyło-położył mi rękę na pliczku i zbliżył się w celu pocałowania ale:
-Jai-zawołał bliźniak
-Jest u Marty-podpowiedziała mu Am
-mogę tam wejść ?-spytał ją
-ja tam przed chwilą byłam-odpowiedziała mu
-nie wchodź tu !!!-syknął pod nosem Jai
-i które buty wybrałaś ?-Luke spytał Kitty
-obie
-zaraz tam do ciebie wrócę-powiedział i wszedł do pokoju
-hej. Mam do ciebie sprawę-zwrócił się do brata- sorry Marta ale w 4 oczy
-ok spoko-powiedziałam
Luke wyciągnął brata z pokoju. Jai gdy wychodził spojrzał na mnie z miną która mówi: "Ja tu jeszcze wrócę." i "Czy ja ci przeszkadzam gdy jesteś z Amandą"
Chwile później wrócili.
-ok. dzięki-powiedział Luke- i sorry
-dobra skończ już -odpowiedział mu brat
-następnym razem będę stał pod drzwiami i czekał na zaproszenie albo napisze sms'a
-nie nabijaj się-Jai rzucił w niego kilkoma swoimi ubraniami
-o dzięki dodatkowa bluzka przyda się-złapał jeden tshirt i wyszedł
-dawaj to -krzyknął Jai i pobiegł za nim
Wrócił z koszulką którą mi rzucił i Lukiem... Bliźniacy zaczęli się bić i żucać w siebie ubraniami moimi i Jaia mieszając je przy okazji.
Kilka minut później przyszła Am i zabrała Lukeya, a ja i Jai zaczęliśmy się pakować.
_____________________________________________________
następny rozdział: Rozdział 15- Romantyczne Sydney
w następnym rozdziale:
-co robimy ?
-chodź tu
-zrobiłeś to specjalnie
-nie obrażaj się
-debilem ?
-to na co jeszcze czekamy ?
-zaraz wpadną ...
-może to jeszcze powtórzymy ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz