środa, 7 maja 2014

Rozdział 11- wahania nastroju

*3 dni później
Wracaliśmy dziesiątką z kina. Chłopcy zaprosili nas na jakąś komedie, która okazała się do bani.
- sorry chłopcy ale ten film był słaby-Am
-wiemy-Beau
-sorry że was na niego wzięliśmy -Luke
-Fajnie z wami spędziłyśmy czas ale film mógł być lepszy-Am
-następnym razem wy wybieracie -Jai
-okey-ja
-a może w ramach zadość uczynienia wpadniecie na obiad ?-James
-No jasne-zgodziłyśmy się
-tylko, że jest problem...-Daniel
-Jaki ?-zapytali chłopcy
-nie mamy nic w lodówce..-odpowiedział im Skip
-zeżarłeś wszystko ?!!!-Beau
-z pomocą Jackoba. No co wkońcu był maraton gwiezdnych wojen
Beau, Jai i Luke odłączyli się od nas i poszli do sklepu po rzeczy na obiad, a my w towarzystwie Jamesa i Daniela wróciliśmy do domu.

*30 min później ( godz. 15:35 )
-Wróciliśmy-krzyknął któryś z Brooks'ów gdy weszli do domu.
-Patrzcie co mamy-powiedział Luke pokazując nam gazetę na której okładce byłyśmy my. 
-ooo już jest ?-Am
-co ?..-James
-przeczytasz to się dowiesz -ja
Wszyscy zgromadziliśmy się w jednym pomieszczeniu.
-Kathe czemu nam nie powiedziałaś ?-Am
-chciałam wam zrobić niespodziankę
-zostaw te rzeczy i czytaj co tam piszą-rozkazał Daniel Luke'owi który miał czasopismo
Była to inna gazeta niż ta w której o nas wcześniej pisali więc na początku była wzmianka kim jesteśmy itp. Luke przeczytał razem z Jai'em i Beau artykuł z podziałem na role.
-Jesteście sławne-powiedział Daniel-Gratuluje
-hahaha dzięki-Am
-ale nie tak jak wy. Do was nam jeszcze daleko-ja
Potem chłopcy zrobili naleśniki. Były pyszne. Nie spodziewałam się, że umieją tak dobrze gotować. Ale znałam skądś ten smak. Już je kiedyś jadłam.
-Smakowało-spytał James po skończonym posiłku
-Bardzo, Tak, Pyszne-odpowiedzieliśmy
-do kiedy wy umiecie tak dobrze razem -z naciskiem na razem-gotować ?-spytała Mariam
-i skąd wiedzieliście jak się robi naleśniki ?-Kathe
-właśnie do tego zmierzamy-Beau
-poznajecie-zwrócili się do mnie i Am-znajomy smak
-boje się...-Am-no tak jakby
-kojarzę-ja
-to wasz przepis-Jai
-nasz ?-spytałyśmy 
-wasz-odpowiedzieli
-a no i wszystko jasne-Gina
-cook with the m&m : pancakes-Am

*Następnego dnia
Chłopcy pokazali nam swoją miejscówkę (bardzo chcieli abyśmy ją zobaczyli). Potem poszliśmy do galerii na małe zakupy.
-Luke chodź tu -zawołała Am
-co jest ?-spytał
-przymierz to. Myśle że będzie ci w tym słodko-podała mu bluzkę
-ok. Dla ciebie-mrugnął do niej i poszedł się przebrać
-I jak ?- wyszedł po kilku minutach
-zaje-powiedziałam
-nie mysliłam się, wyglądasz sweet-powiedziała Am
-podoba mi się. Biorę-uśmiechnął się do Am
Luke i James poszli zapłacić za swoje zakupy, a następnie poszliśmy do następnych sklepów.
-Misio ?-Jai
-Tak ?-ja
-pomóż mi -poprosił
-ok. co jest ?
-które ?-pokazał mi dwie bluzki i trzy pary butów
-Te vansy mi się podobają i pasują do ciebie-wskazałam na niebiesko-szare Vansy
-dzięki, a bluzka ?
-musisz przymierzyć-spojrzałam na przymierzalnie
-ok. już idę-poszedł przymierzać
-i ?-spytał pokazując mi pierwszą bluzkę 
-no nieźle-powiedziałam-teraz druga
Chwilę później zwołał mnie do środka przymierzalni.
-No i jak ? pokaż się-podeszłam do dzrzwiczek
-chodź tu-zaprosił mnie do środka i zamknął drzwi
-wow. Ta zdecydowanie-powiedziałam
-napewno ?!
-o tak
-dzięki-zdjął bluzkę. 
Moim oczom ukazały się niesamowite mięśnie. 
-ciekawe jakby tobie w tej było-podał mi pierwszą bluzkę
-mam przymierzyć ?-spytałam
-noo-uśmiechnął się łobuzersko łamane na słodko
-dobra niech ci będzie- zdjęłam bluzę, bluzkę i nałożyłam podaną przez Jaia.
-i co ?
-pięknie-powiedział podchodząc do mnie.
Cofnęłam się, aż natrafiłam na ścinkę. Chłopak podszedł jeszcze bliżej, oparł ręke o ścinę, a drugą objął mnie w pasie.
-Podoba się-Jai
-bardzo
-a teraz pytam o bluzkę
-też-zarumieniłam się lekko
-ładnie ci w niej-powiedział
-dzięki-przejechałam opurzkami palców po jego torsie. Spodobało mu się.
-kupie ci ją-powiedział
-chciałabym ale nie mam hajsu
-ty nie płacisz-powiedział
-a kto ?-spytałam
-ja. Taki prezent od przyjaciela
-najlepszego-poprawiłam go-dzięki-pocałowałam w policzek.
-nie ma za co-odsunął się odemnie i ubrał bluzkę.
Ja też się przebrałam i wyszliśmy z kabiny. Było mi trochę gorąco i miałam rumieńce na policzkach. Chłopak tak jak mówił-kupił mi tą bluzkę.
Pochodziliśmy po galerii, zjedliśmy McDonalda. Każdy sobie coś kupił. 
Oczywiście nie zabrakło fanów Janoskians. Podchodzili, prosili o zdjęcia i autografy. Chłopcy oczywiście, ponieważ kochają swoich fanów, zgadzali się.
Gdy zmierzaliśmy do wyjścia podeszły do nas 3 dziewczyny
-the m&m ?-spytały
-tak-odpowiedziałyśmy zaskoczone że ktoś nas zna
-o boże to naprawde wy-powiedziała jedna z nich
-nie wieże kochamy was-powiedziała druga-tak samo jak janoskians-dodała
-możemy zdjęcie i autograf ?-spytała trzecia
-tak. jasne-odpowiedziałyśmy 
Zrobiłyśmy sobie razem z nimi pare fotek, potem złożyłyśmy podpisy na gazetach na których okładkach byłyśmy (w nich również znajdował się wywiad z nami)
-dzięk-powiedziały gdy się żegnaliśmy 
-nie ma za co -ja
-to my dziękujemy-Am
Wracając do domu spotkaliśmy jeszce kilka naszych fanów i fanów janoskians. 
-no i teraz nie zaprzeczycie że jesteście sławne-James

_______________________________________
podzieliłam rozdział na 2 części. W miare możliwości 
jak najszybciej postaram się dodać następny.
mam nadzieję że się podoba.
zapraszam również do cztania mojego drugiego ff o janoskians
http://challenge-friends.blogspot.com
Następny rozdział: Rozdział 12- wachania nastroju cz. 2
w następnym rozdziale:
-dziewczyny muszę z wami powarznie porozmawiać
- rozumiemy
-dziękujemy za wszystko
-co się stało ?
-co robimy ?
-rozumiem. nie kończ
-to co za problem ?
-Zapraszamy
-to którą pierwszą?
-to widzimy się jutro
-gdzie oddać ?
-ale musicie coś dla nas zrobić

1 komentarz: