wtorek, 7 stycznia 2014

Rozdział 2 -Propozycja

Myliłam się. Zasnęłam jak dziecko. Obudziłam się ok.10- jak zawsze. Zrobiłam poranną toaletkę i ubrałam to:

Sprawdziłam telefon, Facebook i Twitter. Oczywiście musiałam też zobaczyć tą wiadomość czy przypadkiem mi się nie przyśniła. Nie! true story <3
Poszłam na śniadanie. Byłam pobudzona i podekscytowana. Nie mogłam się doczekać aż powiem o tym Am. Po skończeniu jedzenia mama spytała mnie:
-dobrze się czujesz ?
-Ja ? Sama nie wiem..-odp
-A co się stało ?
Pokazałam rodzinie powód, to czym się tak jarałam.
-Gratuluje. Mówiłaś Amandzie ?- ucieszyła się mama
-Jeszcze nie.
-To dzwoń do niej i zapraszaj na kawę
Odeszłam od stołu i zadzwoniłam do koleżanki:
-Hej -powiedziałam
-Cześć. Co ci ?-Am wyczuła że coś mi jest.
-Byłaś na Twitterze ?-spytałam
-Nie...
-To nie wchodź-rozkazałam prosząc
-a co się stało ? powiesz mi ?- dociekała o co mi chodzi
-Nie. To niespodzianka-powiedziałam-wbijaj jak najszybciej na "kawę"
-ok.poczekaj-poszła spytać o coś rodziców-za ok.1 h będziemy.
-już nie mogę się doczekać
-no ja też 
-tylko nie patrz. To niespodzianka-upomniałam koleżankę
-ok.nie będę.
Rozłączyłam się i wróciłam do kuchni.
-i co ?-spytała mama
-będą ok.12

*Godzinę później
-No hej-przytuliłam koleżankę
-cześć-odwzajemniła uścisk
-dzień dobry-przywitałam rodziców koleżanki, a ona zrobiła to samo.
Wszyscy (oprócz mojego starszego brata, młodszej siostry i młodszego brata Am) siedzieli w salonie i popijali kawkę.
-No to co jest takie ważne? -spytała kitty- i gdzie ta niespodzianka?
-Tu-pokazałam jej i jej rodzicom wiadomość na twitterze (w laptopie)
-Czytaj głośno-powiedziałam do koleżanki
Am odchrząknęła i zaczęła czytać:
-"Witam. Nazywam się Kathe Hell. Oglądałam kilka waszych filmików i chciałabym zacząć z wami współpracę. Razem z firmą w której pracuje pomagamy rozpocząć kariery.
Proszę o jak najszybszą-w miarę możliwości- odpowiedz."
-WOW-Amanda nic więcej nie mogła powiedzieć.
-Gratuluje.-Mama Am
-To znaczy że się zgadzacie ?-Am
-Tak. Jeśli ty tego chcesz- rodzice Am
-A wy ?-zwróciłam się do moich rodziców.
-Jak ty, to i my-odpowiedzieli
-Odpiszcie że się zgadamy i kiedy możemy się spotkać. czy coś takiego-powiedziała moja mama.
Odpisałyśmy Pani Kathe. Po kilku minutach dostałyśmy odpowiedz:
-"Świetnie. Bardzo się ciesze. Za trzy dni (28.07) będę w Londynie. Podajcie adres"
Oczywiście podaliśmy adres, lecz przed tym ustaliliśmy że mój.
-"Między 13:00 a 13:30 przyjadę. Omówimy co i jak.
P.S mam prośbę abyście się tym za bardzo nie chwaliły... przynajmniej na razie.
Pozdrawiam i do zobaczenia."
-No i brawo-tata Am
My nie mogłyśmy w to uwierzyć. Kilka minut siedziałyśmy oszołomione, a potem zaczęłyśmy skakać, piszczeć, krzyczeć, biegać. Musiałyśmy dać upust emocjom. Wybiegłyśmy do ogrodu i... stanęłyśmy na kilka sekund, odetchnęłyśmy świeżym powietrzem, a po chwili...jeszcze bardziej nam odbiło. Oprócz tego co robiłyśmy w domu zaczęłyśmy tańczyć, robić fikołki, gwiazdy, stójki itp. Ludzie się na nas dziwnie patrzyli, ale miałyśmy to gdzieś. Jesteśmy sobą....


_______________________________
Podoba się ?
akcja zaczyna się dziać...
w 5 albo w 6 rozdziale będzie ten moment.Dowiecie się czemu pisało 13-18 lat xD
Następny rozdział: Zgoda ?!
Pozdrowionka dla czytelników 
Dla janoskians & janoskians poland & janoskinator (www.youtube.com/watch?v=r1d2WMrM8Do‎)
dla mmnators i my bff <3
Pisane przy : 

3 komentarze:

  1. Fajny rozdział :D
    Zapraszam: http://fan-fiction-janoskians-pl.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń