*Dzień ostatni- przed wylotem
Wczoraj spakowałam najpotrzebniejsze rzeczy (m.i akcesoria do telefonu, laptop i rzeczy do niego, trochę najpotrzebniejszych kosmetyków i ciuchów).
Cały dzisiejszy dzień poświęcam na pakowanie i dla rodziny.
Musiałam spakować 4 szafy i 3 szafeczki - w tym szafeczka z łazienki.
W między czasie jeszcze zjadłam obiad. Spakowałam się do 4 walizek (średniej-przeciętnej wielkości). Skończyłam po 16 i resztę dnia spędziłam z rodziną. Położyłam się dziś wcześnie bo jutro muszę wcześniej wstać.
O 10:30 przyjeżdża po mnie Kathe razem z Am, a o 12 mamy samolot. Wstaje przed 9 aby się ogarnąć, zjeść śniadanie itp. Położyłam się po 23 i kilka chwil później zasnęłam.
-Best friends, you are my fucking best friends....-ktoś do mnie dzwoni ?!... Nie to akurat był budzik.
Wyłączyłam go, wstałam, przeciągnęłam się i przetarłam oczy. Wzięłam ciuchy i leniwie powlokłam się do łazienki. Z piżamy przebrałam się w to :
Umyłam zęby, uczesałam włosy (rozpuszczone z grzywką podpiętą u góry) i wróciłam do pokoju. Spakowałam ostatnie rzeczy i zeszłam na śniadanie. Zrobiłam sobie tosty z serem i szynką, a do tego oczywiście milkę xD. Po śniadaniu musiałam znieść swoje rzeczy na dół, pod drzwi bo niedługo, za ok.30 min przyjedzie Kathe z Amandą. Poszłam na górę po pierwszą walizkę (to ta która jest mi "najbardziej potrzebna"), następnie zniosłam drugą, potem trzecią i czwartą. Weszłam jeszcze raz do pokoju. Rozejrzałam się po nim i uśmiechnęłam.Usłyszałam klakson: pib-bip. Przyjechały. Zbiegłam na dół.
-hej-przywitałam się.
-cześć- Am mnie przytuliła
-która to ta "najpotrzebniejsza" ?- spytała Kathe.
Wskazałam na walizkę pierwszą od drzwi. Kathe zaniosła ją do pierwszego auta, a resztę bagaży do drugiego. Teraz przyszedł czas na pożegnanie się. Zaczęłam od zaspanej siostry.
-Trzymaj się mała-przytuliłam ją
Potem przybiłam high five, następny był tata.
-Poradzisz sobie. wierze w ciebie.-przytuliłam go.
Na końcu była mama.
-Oj mamo nie płacz..-pocieszyłam mamę
-no dobra-wytarła łzy- tego chcesz. to twoje marzenie. nie będę cię zatrzymywać.
przytuliłam ją.
Nałożyłam swoje Converse, stanęłam przy drzwiach i jeszcze raz spojrzałam na rodzinę.
-Będziemy tęsknić-powiedzieli
-Papa-uśmiechnęłam się i posłałam im buziaczka.
-Marta chodź- krzyknęła Am z samochodu.
Weszłam do auta. Rodzina stała w oknie i machała do mnie. Samochód ruszył. Ostatni raz spojrzałam na dom.
-Zaczynamy nową przygodę-Am
-No, a jak-zaśmiałyśmy się.
Po ok.45 minutach dojechaliśmy na lotnisko. Wzięłyśmy walizki z "najpotrzebniejszymi rzeczami" i poszłyśmy się odprawić. Reszta bagaży ma polecieć drugim samolotem. Po odprawie była kontrola. Byłyśmy czyste xD. Potem tylko do gatu... Chwile -10/15 min- musiałyśmy poczekać,aż skończą przygotowywać samolot. W tym czasie Kathe chciała się o nas trochę dowiedzieć. Co lubimy ?, Hobby ?, Zainteresowania ? itp. Odpowiedziałyśmy zgodnie z prawdą na wszystkie zadane nam pytania, powiedziałyśmy też że jesteśmy janoskiantors <3
Do samolotu weszłyśmy 5 min wcześniej niż reszta pasażerów. Miejsca w klasie biznes. Rozsiadłyśmy się w fotelach. Przyszła reszta pasażerów, stewardessa zamknęła drzwi, samolot zaczął kołować, wjechaliśmy na pas startowy i wystartowaliśmy. Patrzyłam przez okno na malejący Londyn, na okolice które znam, na dom, szkołę, klub i nasze miejscówki.
-Nowa przygoda. Nowy rozdział w twoim życiu. Goodbye :*.... Zaczynamy x) -pomyślałam.
Kathe nie mówiła nam gdzie tak dokładnie lecimy. Wiemy tylko tyle że do Australii.
Podczas lotu poczęstowali nas posiłkiem i piciem.
Ja nałożyłam słuchawki i puściłam muzykę,a Kathe i Kitty zasnęły. Ja chyba też...
__________________________________________________
podoba się ?
mam nadzieję.
Pozdrawiam :
-Janoskians
-Janoskians Poland
-Janoskianators (Poland)
-Faydee
-Faydeearmy
-BFF
Następny rozdział : Rozdział 5 - Melbourne
Pisane przy:
- http://www.youtube.com/watch?v=ABcCuxF39n8


Fajne opowiadanie. Czekam na nexta :)
OdpowiedzUsuńzapraszam również http://challenge-friends.blogspot.com/
Usuń